młody technikNa sportowo

Druk 3d i rowerki – rockring

Tak się ostatnio smutno zdarzyło, że dwa razy z rzędu przegrywałem z młodszym bratem na prestiżowych zawodach Syrenki CX. O pierwszy raz pretensje mogłem mieć tylko do siebie, ale za drugim razem na błoniach Stadionu Narodowego, przejeżdżając przez zmrożone koleiny dwa razy spadł mi łańcuch. Tak to jest z rozwiązaniami taniej niż tanio: budżetowa zębatka narrow-wide z przodu i tylna przerzutka bez sprzęgła to dość ryzykowne rozwiązanie. Ale w końcu ryzyko to moje drugie imię. Przegrzebałem internety w tę i na zad co z tym zrobić żeby było dobrze. Dobrze i tanio. Wymyśliłem sobie rockring bo jakoś nie ufam chainkeeper’om i im podobnym. Zaprojektowany przez mnie, nietuzinkowy design jest inspirowany marginesami zeszytu od przyrody, na który się ostatnio natknąłem, a który wcześniej trafił w niepowołane ręce kolegów z klasy. Narysowany w Solidworks’ie wygląda mniej więcej tak (rys.1.):

Rys.1. „jaki pan, taki kram”

Od wewnątrz jest druga tarcza blokująca łańcuch przed spadnięciem do środka. Materiał to Pet-g, dokładnie ten z którego drukujemy statuetki na ustawki. Na żywo wygląda bardzo podobnie jak w wersji komputerowej (rys.2.):

Rys.2. Wytrzymie czy nie wytrzymie?

Rozwiązanie zdało egzamin. Przy jeszcze większym mrozie niż poprzednio łańcuch bez głupich pomysłów współpracował z blatem. To niby dobrze, ale pozbawiło mnie wymówki, bo na ostatniej ustawce znowu na mecie melduję się za bratem (rys.3.).

Rys.3. Parafrazując zasłyszane przy innej okazji powiedzonko: „rower gwizda, tylko kierowca p…a”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *