młody technik

Bikeps – rower z napędem ręcznym 3/4 Budowa

Projekt mamy zatwierdzony, czas zakasać rękawy i pobrudzić trochę ręce. Korzystam z tego, że akurat pracuję w zakładzie, który dysponuje maszynami do obróbki metalu i robota zaczyna być robiona

Rys.1-3. ciachu ciachu

Rys.4-6. wiertu wiertu

Niestety nie wszystko udaje mi się tam zrobić, więc resztę kończę używając nienadającego się do tego zastosowania arsenału garażowych narzędzi.

Rys.7-11. Nie ma letko

Składamy do kupy co udało się nam zrobić do tej pory, wygląda to tak:

Rys.12-15. O tak o. Chciałoby się powiedzieć: No, powoli zaczyna to przypominać rower.

Tylny trójkąt ramy składamy według ustalonej wcześniej koncepcji – używając długich gwintowanych prętów

Rys.16-21. „dupa” ramy

Reszta ramy zostaje pospawana w zaprzyjaźnionym Kole Nukowym KN Joint

Rys.22-24. Pospawana rama

Pierwsze próby jezdne nie napawają optymizmem. Będzie się dało utrzymać na tym równowagę? A może trzeba będzie założyć kółeczka boczne jak w dziecięcych rowerach?

Wideło 1. cyt.: „No tak średnio bym powiedział”

Bierzemy się za napęd. Długo rozkimniamy najlepszy sposób na umieszczenie zębatki na środku osi suportu. Ostatecznie decydujemy się na coś w stylu kołnierza rozciętego na cztery części.

Rys.25-28. Wersja z kołnierzem drukowanym 3D. Wbrew temu co się może wydawać dawał radę

Rys.29-33 Wersja z aluminiowym kołnierzem frezowanym CNC. Trochę kosztował, ale działa idelolo

Na razie kierownice dla nóg robimy z kątowników przykręconych do goleni widelca. Jest to rozwiązanie tymczasowe, które musimy poprawić, bo kątowniki się wyginają, a całość obraca się na obejmach.

Rys.34. prowizorka

Pierwszą wersję siedzenia robimy z tego co znajdujemy pod ręką – paru desek i kilku gwoździ

Rys.35. Bardziej nadawałoby się na huźdawkie

Kupujemy na OLXIe używany obrotowy fotel, z którego siedzisko idealnie nadaje się do naszego bolida

Rys.36-38. kosztowało 20zł

Pierwsza jazda tuż tuż

Rys.39. Wsiadać i jechać

Gdyby coś poszło mocno nie tak, przed premierą robimy elegancką sesję zdjęciową

Rys.44-47. Złożony rower. Nie do końca gotowy, bo planujemy jeszcze ulepszenie paru rzeczy

Nadszedł ten moment, że doprowadzamy rower do stanu używalności. Stanu używalności, czyli napęd działa – gdy kręci się korbami obraca się tylne koło, widelec skręca itd. Nie mamy pojęcia czy stan ten jest równoznaczny z możliwością jazdy. Ciężko sobie wyobrazić co czuję, gdy targamy bikepsa z warsztatu na testy jezdne. Pierwsze parę prób wygląda tak, że cały czas biegnie koło mnie kolega i trzyma mnie żebym nie położył się na bok. To trochę jakby od nowa uczyć się jazdy na rowerze, ale nie ma się pewności, czy jest to w ogóle możliwe. No ale za którymś razem, gdy poczułem się pewniej, kolega mnie puścił a ja pojechałem 😀

Wideło 2. HERE COME DAT BOI

Cóż to była za satysfakcja. W każdym razie wiemy już, że na rowerze tym da się jeździć. Tzn. póki co tylko mi się to udaje, chyba mam całkiem niezłą równowagę. Rower chcemy jeszcze trochę dopieścić, mamy już parę pomysłów. Gdy piszę ten wpis udało się już założyć koło z piastą trzybiegową wraz z drukowanym mocowaniem manetki do przerzutki. W następnym wpisie dodam dłuższe wideło z testów jezdnych i szczegółowo pokazujące nasze dzieło. Stay tuned!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *